Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

25 października 2016

Dla dobra moich włosów

Przez ostatnie 3 lata moja pielęgnacja włosów była bardzo chaotyczna. Wciąż miałam w pamięci to, czego nauczyłam się o pielęgnacji włosów, śledziłam blogi, nowinki kosmetyczne. Muszę jednak przyznać, że skupiałam się przede wszystkim na życiu codziennym, pracy, która mnie wykańczała i wcale a wcale nie miałam ochoty martwić się takimi drobnostkami jak włosy, jakaś dokładniejsza pielęgnacja twarzy czy ciała. Włosy cały czas farbowałam, tym razem przerzuciłam się na drogeryjne farby, najpierw Marion, a ostatnio Wellaton. Włosy myłam głównie szamponem Babydream, zmieniały się tylko odżywki (m.in. wpadł kilka razy Garnier Oleo Repair czy Goodbye Damage, które jako tako wygładzały moje strączki). Bardzo rzadko olejowałam włosy (jak już to robiłam, to olejem lnianym albo olejkiem BDFM), z masek ograniczałam się do Kallosów i tego rodzaju pierdół.

Farbowanie włosów budziło nieskrywaną irytację, świadomość, że mało dbam o włosy, a dobijam je jeszcze farbą chemiczną doprowadzała mnie do szału. Przeciągałam farbowanie w czasie ile się dało i chodziłam z odrostem na 2 cm. Nie miałam pomysłu co zmienić, aby cieszyć się ulubionym kolorem, a jednocześnie zrezygnować z tego wstrętnego farbowania. Około 1,5 miesiąca temu oglądałam sobie filmiki na youtubie i w podpowiedziach pojawiła się najpiękniejsza ruda czupryna jaką widziałam w życiu. Trafiłam tym samym na kanał Agnieszki z bloga wwwlosy.pl/. No i przepadłam. Czytałam bloga, oglądałam filmiki i każde słowo chłonęłam jak gąbeczka. Pierwsze co mnie zaciekawiło to wczesywanie odżywki i jak najszybciej tę metodę wypróbowałam. Dopiero za drugim razem zrobiłam to chyba tak jak trzeba, bo włosy miałam miękkie i odżywione jak po trzymaniu na nich maski przez 30 minut. A tu proszę, na całą operację poświęciłam jakieś 5 minut. To mnie zachęciło. Włosy Agnieszki wzbudziły mój nieskrywany podziw - długość, blask, gęstość, no i kolor! No właśnie kolor... Że też ja wcześniej na to nie wpadłam - HENNA! Jasne, czytałam na ten temat, ale wydawało mi się to szalenie skomplikowane, a raczej należę do osób, które nie utrudniają sobie życia bez potrzeby. Przeczytałam wszystkie posty Agnieszki na ten temat, obejrzałam filmiki i sprawa wydała się nieco bardziej przystępna. I tak narodził się niecny plan, który zamierzam wprowadzić w życie.

Włosy w tej chwili wyglądają tak, czyli nieszczególnie: 



W świetle dziennym

W świetle sztucznym

Jakość zdjęć nadal będzie fatalna, więc sorry. W każdym razie tych specjalnie nie podkręcałam w żaden sposób, aby było widać jaki faktycznie jest stan włosów. Tutaj włosy umyte są szamponem Aleppo od Planeta Organica, nałożony keratynowy Kallos, końcówki zabezpieczone jedwabiem z Green Pharmacy. Podcinane były około czerwca, czyli dramat. Włosy farbowałam dokładnie miesiąc temu farbą Wellaton nr 55/46 Egzotyczna czerwień.  Ponieważ nie mogę dłużej żyć z takimi włosami, zdecydowałam aby z farbowaniem skończyć. Ale nie tak od razu, co to, to nie - zostało mi się jedno opakowanie, a że mam wstręt do wyrzucania czegokolwiek poza rodzynkami z sernika, na pewno czeka mnie jeszcze jeden zabieg. Myślę, że zrobię to na samym początku listopada. A potem koniec. Następnie, w połowie przyszłego miesiąca zetnę włosy, mniej więcej do ramion, aby wyciąć to co najpaskudniejsze, czyli to:




Nic ładnego, prawda? Włosy są przesuszone, nie ma oczywiście takiej tragedii jak 3 lata temu, gdy nie używałam nic poza szamponem Syossa. O końcówkach nie wspominam, zdjęcia mówią same za siebie, Szczęśliwym finiszem mojej drogi będzie możliwość zafarbowania włosów henną. Zrobię to wtedy gdy już będzie na co ją nałożyć, czyli pewnie za jakiś rok albo i dwa lata. Na chwilę obecną chcę dać im spokojnie odrosnąć.

Włosy są jedną z przyczyn mojej obecności tutaj (ale nie jedyną, trafiłam na kilka perełek do twarzy i ciała i czuję wewnętrzną potrzebę podzielenia się nimi). By opanować ten chaos na mojej głowie, muszę uporządkować pielęgnację. Potrzebuję też motywacji i obserwowania własnego progresu. Strona wwwlosy.pl i kanał na yt stały się moim elementarzem, a Agnieszka, która jest na pierwszym miejscu mojego prywatnego rankingu na najpiękniejsze włosy internetu, jest dla mnie inspiracją. Bardzo chciałabym doprowadzić swoje włosy do takiej kondycji, chociaż zdaję sobie jak trudne będzie to zadanie.  

Ależ się rozpisałam. Obiecuję, że dalsze posty nie będą tak obszerne i nudne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jeśli spodobało Ci się w moich skromnych progach, zapraszam do częstszych odwiedzin i obserwacji. Na pewno się odwdzięczę :-)