Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

21 listopada 2013

Awokado okraszone chemią. Drammock International, Beauty Formulas, Treatment Wax Avocado Oil

Nastał bardzo ciężki okres dla mojego portfela. Tu promocja w Super Pharm, jutro w Rossmannie, w Biedronce mają sprzedawać (albo już sprzedają) tusz i puder Max Factora. Na razie trzymam się dzielnie i omijam wszystko szerokim łukiem, a przez Arkady Wrocławskie, które są na mojej codziennej trasie, będę od jutra przemykać z prędkością Pendolino. Mam do wyboru albo popłynąć w którymś sklepie, albo do końca miesiąca pić czystą H2O i co najgorsze, jeszcze nie postanowiłam jak postąpię. Nic tylko siąść na brzegu jakiejś rzeki i płakać ;-)

Na pocieszenie chciałabym się pochwalić, że wygrałam ziołowe płyny do kąpieli na blogu sliwkirobaczywki.blogspot.com i jestem z tego tytułu szalenie zadowolona, bo nie przypominam sobie żebym cokolwiek kiedyś wygrała, poza dychą w Lotka jak miałam 9 lat :-D 

Do tej pory stosowałam tylko jeden Wax do włosów (no, gdybym tak poszła do Super Pharm, to bym wypróbowała kolejny...). Jakoś pod koniec zeszłego roku (!) stwierdziłam, że fajnie by było używać czegoś do włosów, bo farbowanie bardzo je męczyło i obciążało. Do tego twierdziłam, że odżywki do włosów działają na mnie fatalnie i łamią mi włosy. Doprawdy, moje wnioskowanie były zatrważające i nie pytajcie mnie jak do tych błyskotliwych konkluzji doszłam. Z ufnością powędrowałam do apteki i tam pokazałam włosy pani farmaceutce i powiedziałam, żeby radziła. Apteka była, zdaje się, dość uboga i pani zaproponowałam mi Treatment Wax Avocado Oil. Wyobraźcie sobie jaka byłam z siebie dumna, że tak teraz będę dbać o swoje włosy. Ehh, durna niedoświadczona.


Cena: 11-18zł/150ml
Dostępność: apteki
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetyl Alcohol, Perfum, Citric Acid, Persea Gratissima (Avocado Oil), Hydrolyzed Collagen, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Ethylparaben, Isobutylparaben, Propylparaben, Butylparaben, CI 19140, CI 42090

Za maskę zapłaciłam 10,50zł, nie wiem czy przez ten rok ceny w aptekach się zmieniły. Widziałam ten Wax w SP za chyba 18zł i się zastanawiam czy mi się nie przywidziało. W każdym razie jeśli ktoś reflektuje, to proszę skierować się do apteki. Wax znajduje się w miękkiej, plastikowej tubce. Zamykana jest na zwyczajny korek, czego osobiście nie lubię. Zawsze mi taka nakrętka gdzieś spadnie i potoczy się pod wannę na złość. Wolę zamykania typu klik. Otwór jest mały i spokojnie można nabrać na dłoń odpowiednią ilość produktu. Na koniec warto jednak tubkę rozciąć, żeby zużyć kosmetyk do samego końca. 


Wosk ma kolor lekko zielony, konsystencję gęstą, fantastycznie rozprowadza się po włosach. Czymś pachnie, ale nie wiem czym. Jak na awokado to jest to zapach zbyt chemiczny i nie przepadałam za nim, ale nie był też uciążliwy. Skład jest okropny, jak do takiej maski można władować tyle konserwantów? Nie mam podejścia skrajnie ekologicznego do kosmetyków, ale nie jestem też jakąś parabenową masochistką, naprawdę można znaleźć kosmetyki z lepszymi składami. A ten olej z awokado wygląda tam jak piękny kwiat na środku bagna.


Przez cały rok zużyłam tego wosku ledwo, ledwo. Jak ją kupiłam, tak zastosowałam może cztery razy, bo szybko mój zapał ostygł i Wax wylądował gdzieś głęboko w szafce. Wygrzebałam go jakoś we wrześniu i wypadało zużyć, w końcu konserwanty konserwantami, ale jakąś datę ważności to chyba ma? Wtedy też okazało się, że Wax jest bardzo wydajny, włosy nie chłoną go tak intensywnie jak np. maskę Alterry. Kiedyś kładłam go na głowę i włosy i przyspieszał przetłuszczanie, teraz stosowałam tylko na długość z wiadomych względów. Według producenta nakładamy maskę na 5-10 minut, a na bardzo zniszczone włosy, możemy ten czas wydłużyć. Ja ją trzymałam jakieś 15 minut pod ręcznikiem. Muszę przyznać, że działał dobrze. Włosy były nawilżone, ale nieobciążone (poza nasadą w sytuacji gdy nałożymy wosk na skórę), mięsiste, gładkie i sypkie. Grzebień sunie po nich jak nóż po maśle. Oczywiście, nie jest to efekt trwały. Nie czarujmy się, z bardzo zniszczonymi włosami nic nie zrobi. Ja akurat stosowałam Wax już w tym okresie, kiedy włosy mi trochę odżyły i w tym czasie ich nie farbowałam ani nie krzywdziłam w inny sposób. Dlatego doraźnie nie tyle mi pomagał w walce o zdrowe włosy, co krótkotrwale poprawiał ich wygląd. 

Moja ocena: 3-/5
W ocenie zawiera się minus długi jak pas startowy na Okęciu, oczywiście za skład. 

Lubicie woski? Jakie są Wasze ulubione?

Miłego wieczoru!

8 komentarzy:

  1. ja kiedyś myślałam o tym waxie, bo akurat promocja była, szczęście, że zdecydowałam się na maskę biovaxu,
    Skład wyjątkowo nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przechodzenie przez Arkady z prędkością pendolino? :D Powodzenia! Mnie się nigdy nie udaje, a panie z Inglota już mnie rozpoznają :D

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze raz widzę ten kosmetyk

    ps. obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam wax tej firmy, ale inną wersję i prawdę mówiąc był beznadziejny. Nie pogorszył kondycji włosów, ale nie zrobił totalnie nic. Zużywałam go mieszając a innymi odżywkami albo jako bazę to swoich żeby go po prostu wykończyć. Na pewno nie kupię już nic z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno temu miałam maskę z tej firmy do włosów rozjaśnianych, ale nie spisała się. Potem zaczęłam nieco bardziej dbać o włosy.
    PS Ogólnie to i mój portfel cierpi przez te wszystkie promocje;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jeśli spodobało Ci się w moich skromnych progach, zapraszam do częstszych odwiedzin i obserwacji. Na pewno się odwdzięczę :-)